Kluby gier planszowych a wydawnictwa. Część 7

TĘDY-OWĘDY

Czas na zdradzenie kilku planów dla dalszych działań grupy Kluby Gier Planszowych.

Po akcji “Pakiety noworoczne” humory mamy wszyscy bardzo dobre – bo i zadowolenie jest widoczne po obu stronach projektu. Za jakiś czas podsumujemy sobie realne efekty tej inicjatywy, część już co prawda przesiąkło w postach i relacjach ze spotkań, ale chciałbym to na pewno jakoś zebrać. Będę też sondował opinię wydawnictw co do II edycji “Pakietów” – kiedy i w jakiej formule, zostawiam to jeszcze jako pytania otwarte – za często być nie może, bo się nam wszystkim znudzi, za rozległej listy plebiscytowej też nie będę chciał tworzyć – choćby ze względu na moje możliwości czasowe i fizyczne. Ograniczenia są konieczne w każdej dziedzinie życia. Warto znać umiar.

Boardgame Szafing

Najbliższym działaniem, jakie będę chciał zaproponować klubom zrzeszonym w grupie jest “Wietrzenie szafek”. Już przy przydzielaniu pakietów w akcji jeden z klubów wyraził gotowość oddania mi części gier, w które się u nich już nie gra. W sumie można by być łasym na takie okazje i brać dla siebie – moi klubowicze byliby pewnie wdzięczni, ale jak można coś zrobić na większą skalę i z większym pożytkiem, to czemu nie. Niedługo będę więc zachęcał prowadzących kluby do “Wietrzenia szafek”, ale nie w sposób akcyjny – bo tu raczej sprawdzi się opcja stworzenia bardziej długofalowej okazji do współpracy między klubami. Pomyślałem, że najefektywniej będzie jeśli stworzę w tym celu zamkniętą grupę – tylko dla przedstawicieli klubów – gdzie można by oddać innemu klubowi albo wymienić niegrane już od dawna czy nadmiarowe egzemplarze gier. Grupę “Między klubami – planszówki oddamy/wymienimy” znajdziecie pod adresem: https://www.facebook.com/groups/253137322073934/

Międzypaczki

Nie do końca ode mnie to zależy, ale myślę, że jest całkiem realne, żeby życie na grupie od czasu do czasu ożywiała okazja na zdobycie nowej pozycji do klubowej szafki. Na marzec mamy już na grupie zapowiedziany konkurs wydawnictwa Foxgames. Nie będę ustawał w zachęcaniu i innych wydawnictw do promowania swoich tytułów w naszym gronie. Niekiedy taką inicjatywę przejmują pewnie i niektóre kluby – bo i my, prowadzący, czasem jesteśmy bliżej niektórych wydarzeń.

Sieci

A to już zupełnie nie zależy ode mnie – przynajmniej nie poza obszarem oddziaływania mojego własnego klubu – i dlatego to działanie pozostawiam do realizacji Wam, członkom grupy. Bardzo mi zależy, żeby w 2019 r. kluby gier planszowych działały w synergii, budowały hobby wspólnie i razem, a nie w atmosferze rywalizacji. Wiem, że – szczególnie w większych miastach – wydaje się to trudne. Słyszałem już różne opowieści, są różne zaszłości, pretensje i zawiści, obawy o frekwencję, niemal wydzieranie sobie osobograczy. Nie wiem, czy warto iść w tę stronę – ja jestem zdania, że nikt nie jest niczyim niewolnikiem i każdy może pójść bawić się tam, gdzie chce. Jak się działa w jednym rejonie, to zawsze można przynajmniej spróbować się dogadać i może uda się czasem zrobić coś razem. U nas w Nowej Soli są dwa kluby – Graczyn gra we wtorki, Offline w środy. Pewnie, że czasem się pojawiają konflikty, choć na szczęście okazują się po prostu nieporozumieniami czy refleksem jakiś obaw i niezrozumienia. Ale skoro są dwa kluby w takim mieście, gdzie wiele więcej się nie dzieje, to dlaczego moi nie mieliby korzystać i tu i tam – i nawzajem. Ja moim klubowiczom mówię o spotkaniach Offline, ze swoich eliminacji w Sabotażystę posłałem, tych, którym nie udało się wygrać na eliminacje tam właśnie, bo akurat były następnego dnia.

W listopadzie zeszłego roku organizowałem I Nowosolską Noc Planszówkową, Nocne Growelove. Zaprosiłem wszystkie istniejące kluby w okolicy – aż po Zieloną Górę – i większość się przyłączyła do organizacji eventu. W lutym robię II edycję tej granocki. Zaproszenia też pójdą.

Chciałbym, żebyśmy nauczyli się stawiać na efekt synergii, bo razem można po prostu zrobić więcej i łatwiej. Jestem przekonany, że nawet tam, gdzie jest tych klubów nieco więcej niż przeciętnie, każdy znajdzie miejsce i sposobności dla siebie.

Spotkania klubów

Taki pomysł przewijał się w naszych rozmowach. Okazja do spotkań. Jeden z festiwali sondował nawet, co byśmy myśleli o przyjeździe do nich. Kto czytał tamtą dyskusję, ten wie, co myślę na ten temat. Zjazdy klubów jako klubów nie wydają mi się realne, może i jeszcze ekipy klubów dla dorosłych mogłyby być tu adresatem – pewnie i tu nie wszystkie. Dużo gorzej z zaangażowaniem klubów szkolnych. A to spora część klubów w ogóle.
Za to potrafię sobie wyobrazić takie spotkanie realizowane w gronie prowadzących kluby. Niekoniecznie jako osobna impreza – ale jako część większego eventu w formie spotkania z wydawcami na przykład, którzy mogliby nam zaprezentować wtedy swoje nowości, odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące współpracy, dogadać z nami pomysły… Lub czymś w jakiejś dowolnej innej konwencji, odpowiadającym naszym potrzebom.

Takie spotkania, myślę, są do zrealizowania – natomiast musielibyśmy sobie najpierw doprecyzować, co chcemy nimi osiągnąć i co na nich zyskać. I oczywiście ustalić, kto z wydawców byłby skłonny nam przy takim pomyśle pomóc organizacyjnie, itd. Ten temat zostawiam do przemyślenia i dyskusji. Bo moim zdaniem nie trzeba się z nim też aż jakoś szczególnie spieszyć.

Nagroda Roku Klubów

I na koniec: Chyba najtrudniejsze do zrealizowania, ale nie niemożliwe:

Od lat obserwuję różnego rodzaju nagrody i plebiscyty dla gier planszowych. Swego czasu mocno się angażowałem w dyskusje nad sensem i poszczególnymi konceptami tych nagród. Do dzisiaj nie widzę nic, co spełniałoby rolę oceniająco-opiniotwórczą w sposób wystarczająco mnie zadowalający. Za to widzę taki potencjał w klubach gier planszowych właśnie. Razem – bo będzie potrzeba do tego ludzi o różnych umiejętnościach i zdolnościach – moglibyśmy stworzyć konkurs, w którym nie decydowaliby żadni eksperci ani też głosy licznej rodziny Władka. W których najlepsze gry wybieraliby po prostu uczestnicy naszych klubowych spotkań. W prostej formule – dwóch maksymalnie trzech kategorii – np. Gra Roku Klubów, Dziecięca Gra Roku Klubów + ew. Zaawansowana Gra Roku Klubów. Każdy głosujący klub głosowałby w swoim gronie – prawilnie, z całym tym koniecznym dostojnym entouragem, protokołem, itd. A wyniki głosowania przekuwalibyśmy każdorazowo na 1 głos w każdej kategorii. Zebrane głosy wszystkich klubów dałyby już przecież jakiś wymierny wynik.

Oczywiście przygotowanie do takiej inicjatywy to nie żadne hop siup, planuję, że pierwszy raz nagrody Klubów przyznalibyśmy w roku 2020, a cały 2019 przeznaczony byłby na wypracowanie reguł i przekonanie wydawnictw do inicjatywy. Trzeba też dać wydawcom czas na zareagowanie na taki konkurs swoimi budżetami, bo przecież – znacie mnie – myślę też w tym kierunku, żeby było w co fajnego w naszych klubach grać 😉 Zresztą – jak oceniać, coś, czego nam nie przysłali i czego klubowicze nie znają?

– koniec –

grafika ilustrująca wpis: itaniumsolutions.org

– koniec –

You may also like...

Dodaj komentarz