303 – sławna Bitwa o Wielką Brytanię w zalewie z 15 minut

Kolejna już gra edukacyjna wydana przez Instytut Pamięci Narodowej nosi krótki, za to wyrazisty tytuł – „303”. Publikacja ta ukazała się z okazji 70. rocznicy Bitwy o Anglię i jest prostą grą wojenną przeznaczoną dla dwóch osób. Jeden z graczy kieruje samolotami niemieckiej Luftwaffe, której zadaniem jest zbombardowanie Londynu. Jego przeciwnik zaś dysponuje brytyjskimi Spitfire’ami i Hurricane’ami, w których kabinach obok Anglików walczą także Czesi oraz Polacy ze sławnego polskiego dywizjonu lotniczego. Ten gracz ma oczywiście do zbombardowania brytyjskiej stolicy nie dopuścić.

Gra toczy się na niewielkiej planszy stylizowanej na stół sztabowy Centrum Dowodzenia RAF-u. Samoloty graczy symbolizowane są przez okrągłe kartonowe żetony. Niemieckie Messerschmitty eskortujące bombowiec startują z wybrzeża okupowanej Francji, z rejonu Calais i Boulogne. Myśliwce RAF-u wylatują z lotnisk Tangmere i Rochford i usiłują zablokować Niemcom drogę do brytyjskiej stolicy. W każdej turze swoje akcje, czyli ruch samolotami i ewentualny ostrzał przeciwnika, wykonuje najpierw strona niemiecka, a następnie lotnictwo RAF-u. Jeśli przed końcem gry niemiecki Heinkel znajdzie się nad Londynem, rozgrywkę wygrywają Niemcy. Zestrzelenie zaś tego bombowca lub skuteczne blokowanie mu drogi do stolicy aż do ostatniej 8 rundy rozgrywki oznacza zwycięstwo aliantów.
Na początku partii sytuacja rzeczywiście wygląda niekorzystnie dla Anglii. Niemiecka grupa bojowa liczy na początku gry w sumie 6 samolotów przeciw zaledwie 4 jednostkom brytyjskim. RAF otrzyma dwie kolejne maszyny dopiero w trakcie walki, po jednym w 4 i 6 rundzie rozgrywki, ale tylko wtedy, jeśli ma przynajmniej jedno wolne lotnisko. Niemcy za to na posiłki liczyć nie mogą wcale. Z każdą kolejną rundą stosunek sił i szanse na wiktorię najpierw się wyrównują, a potem dramatycznie ważą.
Najciekawszym elementem rozgrywki w „303” są oczywiście potyczki powietrzne. Obie strony zresztą będą do nich z różnych powodów dążyć. Lotnictwo alianckie, aby wyeliminować lub przynajmniej zablokować intruzów, niemieckie – aby się przebić przez linię obrony wroga i utorować korytarz powietrzny dla swojego bombowca.
Rozstawienie początkowe gry (fot. Karol Madaj)
Ponieważ „303” to tytuł zgrabnie i przemyślnie ograniczony czasem rozgrywki, kluczową rolę mieć tu będzie właśnie szybkość poruszania się samolotów niemieckich. W interesie Niemców jest bowiem jak najszybsze dostanie się w pobliże Londynu i uniemożliwienie aliantom zestrzelenie bombowca. Aliantom ostatecznie jest zdecydowanie na rękę, jeśli pilotom niemieckich maszyn się nie spieszy. Czas w tej grze działa wszak na korzyść obrońców wyspy. Oczywiście gracz prowadzący samoloty osławionego Herrenvolku ociągać się zapewne nie będzie zamierzał, i dlatego – szczególnie w pierwszej rundzie gry – przesunie swoje jednostki najprawdopodobniej najdalej, jak tylko pozwalają na to zasady – czyli odpowiednio: myśliwce o 3 pola, a bombowiec o 2. W dalszych turach partii na taką brawurę pozwolić sobie niekoniecznie będzie chciał, a często nawet mógł. W „303” mianowicie jest tak, że im dalej przesuwamy samolot, tym mniej czasu ma on potem na ostrzał. Przykładowo jeśli gracz przesunie myśliwiec o trzy pola, nie będzie już mógł nim atakować. Ruch o dwa pola pozwala na oddanie jednego strzału, ruch o 1 pole – dwóch, a samolot, który nie musiał się wcale ruszać, aby dostać w swój zasięg jednostkę przeciwnika, może oddać aż 3 strzały. Dla ułatwienia rozliczenia przypadających na każdy samolot gracza strzałów można położyć na żetonach maszyn drewniane znaczniki dołączone do gry.
Co się tyczy samego ataku: Ostrzeliwać można jedynie samoloty przeciwnika znajdujące się na przylegających polach. Dozwolone jest przy tym także ostrzeliwanie tej samej jednostki z kilku własnych maszyn. O skuteczności ataku decydują kostki. Za każdy strzał, który może wykonać jego samolot, gracz bierze jedną kostkę. Na ściankach każdej umieszczono w stosunku 1:1 symbole lotnicze wojsk hitlerowskich i lotników alianckich. Każdy wyrzucony na kostkach własny symbol gracza liczy się mu jako celny strzał. Żeton raz trafionego samolotu odwraca się na drugą stronę – od tej pory samolot jest uszkodzony i nie może brać udziału w walce. Jego los może potoczyć się dwojako, albo zostanie trafiony po raz drugi (możliwe nawet, że jeszcze w tej samej rundzie gry) i usunięty z planszy, albo wyremontowany na jednym z lotnisk danej strony konfliktu i ponownie włączony do akcji.
Nieco inaczej rzecz się ma z niemieckim bombowcem. Aby go zestrzelić, należy  trafić go trafić także dwukrotnie, ale w tej samej turze. To jedyna opcja, żeby powstrzymać jego lot.
Niezależnie od wyniku starcia każda atakująca maszyna musi po oddaniu strzałów przelecieć na pole leżące po przeciwległej stronie atakowanego właśnie celu, względnie (o ile to tylko możliwe) na któreś z wolnych, przyległych do danej jednostki pól planszy. To bardzo udany element mechaniki, świetnie oddający charakter walk powietrznych, choć zarazem, zgodnie z przypuszczeniami autorów publikacji, najtrudniejsza wśród garści prostych zasad tej gry.
Sama instrukcja do „303” zasługuje zresztą na pochwałę. Reguły wyjaśniono w sposób spójny i przemyślany. Mnie osobiście szczególnie spodobał się pomysł wstawienia w tekst reguł krótkich komentarzy, ilustrujących powiązanie zasad gry z realiami historycznymi. Dzięki temu już sama instrukcja jest częścią warstwy edukacyjnej gry. To duży krok do przodu w sposobie realizacji przez IPN gier edukacyjnych. Do tej pory gra i komentarz historyczny stanowiły w dużej mierze dwa odrębne elementy takiej publikacji, przez co sprawiała ona wrażenie dosyć niespójnej i przegadanej. W „303” zmieniono wyraźnie akcenty, sama część poświęcona komentarzowi historycznemu w broszurce z instrukcją jest znacznie skromniejsza: Gracze znajdą tu biografie trzech pilotów dywizjonu 303 oraz opisy i tabelę porównawczą występujących w grze samolotów obu walczących stron. To zatem tylko, co bezpośrednio łączy się z tematyką gry i może pogłębić w odbiorcy przeżywanie wydarzeń rozgrywających się na planszy.

Właśnie – w „303” mamy wreszcie do czynienia z tym efektem, jaki moim zdaniem najlepiej realizuje ideę gry edukacyjnej. Tu skoncentrowano się na mechanice i zapewnieniu dobrej grywalności. Z dobrym efektem. Gra absorbuje, wciąga, poruszając się przy tym w – zarysowanych oczywiście ogólnie, ale wciąż – realiach historycznych. Więcej nawet: Opowiada historię. Tu atakowani, tam atakujący – każda strona ma inne cele, inne atuty i swoje słabe strony, to każdy z grających musi uwzględnić. I co akurat w grach ma kluczowe znaczenie, realia historyczne nie oznaczają tu, że Niemcy są skazani na porażkę. To grający kształtują dzieje, niejako na nowo. To „wczuwanie się” w historię jest tu naprawdę odczuwalne.

Luftwaffe ante portas (fot. Karol Madaj)
Wrażenia z rozgrywki w „303” wyniosłem bardzo pozytywnie. Średnio 15-minutowa partia gwarantuje sporo napięcia i emocji. Mimo prostych zasad i skromnego rekwizytorium użytego w grze, jest tu miejsce na wypróbowanie różnych rozwiązań, szczególnie jeśli dostrzeżemy, że droga do zwycięstwa niekoniecznie musi być zawsze prostą drogą do celu. Naturalnie czasem na tej drodze stanie nam i losowość wprowadzana do gry przez kostki, ale jest to losowość oswojona, wręcz mamy wpływ na to, ile ryzyka podejmiemy.
Od jakiegoś tygodnia chodzę i myślę, czy aby nie dać „303” naszej najwyższej noty. Myślę, że na taką zasługuje. W swojej klasie jest świetna. Nie tylko zresztą jako gra edukacyjna, bo i po prostu jako lekka, wojenna gra planszowa potrafi zagwarantować dobrą rozrywkę. W sumie to nie przeszkadza mi nawet brak normalnej, montowanej na przykład jak w „Chicago Express” wskazówki na liczniku paliwa, czyli liczniku rund. Drewniana sztabka też służy z powodzeniem za wskazówkę, a nie rzuciło mi się w oczy nic innego, co mógłbym jeszcze tej grze wytknąć. To dobra gra, dobrze wydana i do dostania za zadziwiająco małe pieniądze.
I jeszcze jedna informacja na zakończenie. Podobnie jak to miało miejsce wcześniej przy grach „Pamięć ‘39” oraz „Awans”, w internecie pojawi się wkrótce także wersja online „303”. Najprawdopodobniej będzie można zagrać nawet z żywym przeciwnikiem.
Podziękowania dla Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
EduPunktometr Spiellusta

ocena ogólna: 10/10

wykonanie gry: 9/10
stosunek cena do jakości: 10/10 (księgarnia IPN 33.90 PLN)

Podstawowe informacje o grze:

Tytuł: 303
Liczba graczy: 2
Wiek: od 10 lat
Czas gry: 15 min
Wydawca: IPN
Projektanci: Tomasz Ginter Karol Madaj
Instrukcja: polska, angielska, czeska

Zawartość:
* 6 żetonów myśliwców RAF
* 5 żetonów myśliwców Luftwaffe
* 1 żeton bombowca Luftwaffe
* 3 kości strzału
* wskaźnik zużycia paliwa (znacznik rund)
* 12 znaczników strzału
* broszura z instrukcją i opracowaniem historycznym

You may also like...

Dodaj komentarz