Conquest (recenzja)

Dzisiaj pora na kolejny tekst z serii „Znalezione na Allegro”. Tym razem mój wybór padł na dwuosobową grę logiczną – Conquest, znaną także pod nazwą Duell. Tytuł ten kupiłem mniej więcej miesiąc temu za kwotę 15zł (z przesyłką wyszło mniej niż 20zł, ponieważ kupowałem od sprzedającego kilka rzeczy), co jest kwotą śmieszną, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że egzemplarz pochodzi z 1975 roku.
Co w pudełku
Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się:
  • plansza, na którą została naklejona warstwa przezroczystego plastiku, który sprawia, że na planszy znajdują się „murki” pomiędzy poszczególnymi polami (przypomina to nieco siatkowanie planszy do Scrabble). Plansza jest szachownicą o wymiarach 8×9. Po środku dłuższych boków oznaczone są tzw. „pola kluczowe”.
  • 18 sześciościennych kostek (9 beżowych i 9 bordowych). 16 spośród nich to najzwyklejsze kostki k6, a dwie pozostałe (po 1 w każdym z kolorów) mają na wszystkich ściankach wartość jedną dużą kropkę otoczoną czterema mniejszymi – są to „key dice”. Wszystkie kostki są dość duże – każdy bok ma długość 3cm. Co warte zauważenia, wszystkie kostki mają w dość charakterystyczny sposób ścięte kanty, a ścięcie to jest bardzo istotne, ponieważ w znaczny sposób ułatwia grę.
  • i oczywiście instrukcja.

Kostki. Po lewej bordowa „Key dice”
Jeżeli chodzi o jakość wykonania to trudno mi ją opisywać w sposób obiektywny. Conquest jest jedną z najstarszych gier jakie obecnie mam w kolekcji i widać na niej ślad jaki pozostawił po sobie „ząb czasu”. Z drugiej strony, pomimo swojego wieku elementy nie wyglądają źle i można nimi normalnie grać, co jest najbardziej istotne.

Tyle kostek i żadnego pionka? Jak się w to gra?!
Pomimo ogromnej ilości kostek Conquest jest całkowicie pozbawiony elementu losowego. Tak naprawdę jest to pełnokrwista gra logiczna, przy której nawet najlepsze mózgi zostaną wprowadzone w stan wrzenia.
Zasady gry są następujące: Gracze układają na planszy kostki zgodnie ze schematem opisanym w instrukcji. Gracz w swoim ruchu porusza jedną ze swoich kostek „tocząc ją” wzdłuż planszy. Pojedyncza kostka może poruszyć (przetoczyć) się o liczbę pól równą ilości oczek znajdujących się na górnej ściance kostki („przy czym „key dice” zawsze poruszają się tylko o jedno pole). Ponadto, podczas ruchu kostką gracz raz może skręcić w prawo lub w lewo, przy czym nie wolno przechodzić przez zajęte pola. Jeżeli kostka zakończy swój ruch na polu zajętym przez kostkę przeciwnika, zbija ją.
Celem gracza jest zbicie należącej do przeciwnika „key dice” lub wprowadzenie własnej „key dice” na pole kluczowe przeciwnika To wszystko!

Ułożenie początkowe
Zasady proste – gramy!
Jak widać zasady są proste jak konstrukcja cepa, jednak sama gra wcale taka banalna nie jest. Możliwość skręcania w trakcie ruchu sprawia, że gracz ma w większości wypadków dwie drogi, którymi może dotrzeć na docelowe pole. Wybór drogi wpływa na to jaka wartość będzie się po zakończeniu ruchu znajdowała na górnej ściance kostki, a co za tym idzie, wyznacza możliwość ruchu kostki w kolejnym ruchu. Najlepiej zależność tę obrazuje rysunek zaczerpnięty z instrukcji:

Rysunek ilustruje gdzie kostka może się poruszyć i jaki będzie wynik ruchu

Mechanika występująca w Conquest jest niezwykle ciekawym sposobem na wykorzystanie zwykłych kostek. Większości graczy kostki kojarzą się z elementem losowym, tutaj jednak są całkowicie od niego oderwane. Nawet więcej – znajomość rozłożenia wartości na poszczególnych ściankach zmusza do wyboru drogi, która będzie najlepsza dla strategii.
Istotną kwestią jest też to, że gracz, który ma chwilową przewagę nad przeciwnikiem (zbił mu o 2-3 kostki więcej) wcale nie może być pewien swojej drogi do wygranej! Wręcz przeciwnie musi bardziej uważać, ponieważ przeciwnik może mu zaatakować więcej kostek przez co łatwiej jest przeoczyć widmo nadciągającego ataku.
W trakcie gry wyjaśnia się też dlaczego kostki mają taki dziwny kształt, a plansza ma „wypustki”. Otóż w trakcie ruchu gracz po prostu popycha poruszaną kostkę, dzięki czemu obraca się ona na kolejną ściankę. Jest to o wiele wygodniejsze od „ręcznego” przewracania kostek, a poza tym sprawia, że kostki doskonale trzymają się na swoich miejscach i nie przesuwają się.
Podsumowując
Conquest jest wspaniałym przykładem dobrej gry logicznej, która ma proste zasady, ale wymaga dużo czasu do osiągnięcia mistrzowskiego poziomu. Rozgrywka jest na ogół bardzo ciężka, ponieważ grający muszą dość mocno skupiać się na analizowaniu posunięć. Dlatego też nie można liczyć na luźne pogawędki w trakcie gry. Siadając do Conquesta trzeba mieć świadomość tego, że przez najbliższe 30 min czeka nas wytężony wysiłek umysłowy, który niekoniecznie wszystkim przypadnie do gustu.
Ze swojej strony polecam Conquesta jedynie osobom lubiącym gry logiczne, ponieważ im najłatwiej będzie dostrzec i docenić potencjał drzemiący w 18 kostkach na szachownicy. Pozostałym raczej zostaje przyglądanie się rozgrywce niż czynny udział w niej 😉

Końcówka niezwykle zażartej partii

P.S. Jeżeli macie do dyspozycji odpowiednią liczbę kostek, polecam wykonanie własnej kopii gry. Nie wymaga ona zbyt wiele pracy, ponieważ planszę można zrobić w paincie, a kostki można kupić w większości sklepów zabawkowych. Jest to naprawdę niewielki koszt, a w zamian można uzyskać bardzo ciekawą i oryginalną grę logiczną.

Autorem powyższej recenzji jest: uiek. Tekst został pierwotnie opublikowany w niefunkcjonującym już serwisie Kraina Gier i – po uzgodnieniach z redakcją tamtego portalu – przeniesiony na łamy Spiellust.net.

You may also like...

Dodaj komentarz