Jaki jest? (recenzja)

„Jaki jest?” to kolejna imprezowa propozycja wydawnictwa Trefl. Polska edycja tej pochodzącej z USA gry pojawiła się na rynku niedawno (lato/jesień 2012) i zapewne można ją już bez problemu znaleźć nie tylko w sklepach hobbystycznych, ale też w popularnych sieciach handlowych.
Zgodnie z tym co sugeruje tytuł, w „Jaki jest?” gra się pytając i odpowiadając. Chodzi tu bowiem po prostu o odgadywanie haseł według wskazówek i podpowiedzi pozyskanych od pozostałych graczy. Hasła umieszczono na 248 dwustronnych kartach. W sumie jest ich więc 496. Na stronach kart oznaczonych kolorem pomarańczowym są hasła, z którymi bez problemu poradzą sobie także dzieci, druga – purpurowa strona – proponuje hasła przeznaczone raczej dla dorosłych. Obok kart z hasłami w talii napotkamy także tzw. karty wyzwań oraz kilka pustych kart na hasła graczy. Karty upakowano w wygodnej tekturowej rynience, w której możne je w trakcie rozgrywki łatwo przekładać.

Poza kartami w pudełku z grą znajdziemy jeszcze małe kartonowe okienko (albo raczej miniaturową teczkę) na karty, dwie tabliczki i dwa suchościeralne mazaki. Czego – jak informuje krótka, bo zaledwie dwustronicowa instrukcja – w pudełku nie znajdziemy i co będziemy musieli sobie zorganizować skądinąd, to: ściereczka do zmazywania tabliczek, kartka oraz długopis do notowania punktów, względnie garść jakiś drobnych przedmiotów, którymi gracze swoje punkty mogliby na bieżąco zaznaczać.
Abstrahując od wspomnianych tu brakujących w pudełku elementów (bo mam wrażenie, że krytyka tych „braków” byłaby bardziej krytyką kalkulacji produkcyjnej niż samej gry), trzeba powiedzieć, że poziom wykonania komponentów „Jaki jest?” wypadł jak najbardziej zadowalające. Podobnie jednak jak już wcześniej wobec „Jishaku” tak i tutaj mam uwagi do instrukcji gry. Jest w tym przypadku o tyle lepiej, że nie pojawiają się jakieś poważniejsze wątpliwości na temat zasad rozgrywki, niemniej rzucił mi się w oczy brak rzetelnej korekty językowej tekstu.

Zasady „Jaki jest?” – jak na grę imprezową przystało – są nieskomplikowane i do wytłumaczenia w 2 minuty. W swojej turze gracz wciela się w zgadującego. Pozostali gracze losują wtedy jedną kartę z hasłem i włożywszy ją uprzednio do wspomnianego wyżej okienka, zapoznają się z wylosowanym właśnie pojęciem, nie zdradzając go zgadującemu. Następnie zgadujący zadaje – najpierw graczowi po swojej lewej stronie, a potem kolejnym graczom – pytanie „Jaki jest?”. Zapytany odpowiada słowem lub całym zdaniem, opisując przedmiot wymieniony na karcie, ale możliwie nie wprost. Pytający i podpowiadacze mają bowiem całkiem odmienne cele. Pytający stara się odgadnąć hasło za pomocą jak najmniejszej liczby podpowiedzi – bo każda z nich to 1 punkt karny. Podpowiadacze muszą tak opisywać pojęcie, żeby zadanie pytającemu utrudnić, jednocześnie cały czas opowiadając dokładnie o wymienionym na karcie przedmiocie.

Przywołam tu przykładowe odpowiedzi z jednej z naszych rozgrywek… Podpowiadacze udzielali następujących odpowiedzi: „Mój jest zakręcony”, „Mój jest stosunkowo głośny”, „A mój z plastiku”, „Mój jest zdobyczny” „Mój ma trzy prędkości”, „Mój mam w biurze”. Żadna z odpowiedzi nie mijała się z tematem, ale dopiero dwie ostatnie naprowadziły zgadującą na myśl, że chodzi o wentylator. Jak widać podpowiadacze okazali się całkiem pomysłowi i sprytni, bo zgadująca musiała sobie doliczyć aż 6 punktów karnych.

Gdy zgadujący odgadł hasło, nowym zgadującym zostaje kolejny gracz.

Od czasu do czasu zamiast karty z hasłem wylosowana zostaje karta wyzwania. W takim przypadku aktualny zgadujący wybiera sobie innego gracza, a pozostali losują kartę z hasłem dla nich obu. Dochodzi do swoistego wyścigu o to, kto pierwszy odgadnie pojęcie. Zwycięzca może sobie w nagrodę odjąć 2 punkty. Instrukcja nie wyjaśnia niestety wprost, co powinien zrobić przegrany pojedynku, ale skoro każe obu graczom notować na tabliczkach usłyszane podpowiedzi, zapewne – i tak graliśmy – przegrywający powinien podliczyć sobie punkty w normalny sposób.

Rozgrywka w „Jaki jest?” trwa tyle rund, ile uzgodnili sobie wcześniej gracze. Instrukcja proponuje ich trzy i rzeczywiście jest to ilość optymalna, żeby gra nie zaczęła nużyć, pozostawiła po sobie miłe wrażenie, a w towarzystwie – ochotę na więcej.
O to ostatnie zresztą raczej nietrudno, bo wyłączywszy ludzi, którzy ogólnie nie przepadają za grami imprezowymi czy w ogóle zabawą wymagającą od nich jakiejś tam kreatywności, wszyscy pozostali mogą „Jaki jest?” polubić – a to przede wszystkim za sympatyczny koncept połączony z przystępnością zasad.
Oczywiście jak każda gra imprezowa tak i ta funkcjonuje w dużej mierze dzięki graczom, którzy się przy niej bawią. To i zaleta i wada, bo o ile nie mamy odpowiedniej, otwartej i kreatywnej grupki krewnych, przyjaciół lub znajomych, to z satysfakcją z „Jaki jest?” może być trudno. Warto też przy tej grze pamiętać, żeby nie oceniać jej po pierwszej partii. Lepiej dać współgraczom trochę czasu na odpowiednie „wykalibrowanie” sposobu formułowania swoich pytań. Jak we wszystkim, tak i tutaj potrzebny jest przy udzielaniu podpowiedzi złoty środek, a okazuje się, że mówienie prawdy w sposób nienazbyt oczywisty niekoniecznie jest sztuką najłatwiejszą.
Dziękujemy wydawnictwu Trefl
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Punktometr Spiellusta

ocena ogólna: 7/10
strategia / taktyka: 3/10
losowość: 8/10
interakcja: 10/10
wykonanie gry: 8/10
stosunek cena do jakości: 8/10

moja ocena dla „Jaki jest?” w serwisie BGG: 6

Podstawowe informacje o grze:

Tytuł:Jaki jest?
Liczba graczy: 4+
Wiek: od 12 lat
Czas gry: 30-45 min
Wydawca: Trefl
Projektant: —
Instrukcja: polska

Zawartość pudełka:
* 496 haseł (248 dwustronnych kart)
* 35 kart wyzwań
* 5 pustych kart
* okienko na karty
* 2 suchościeralne tabliczki
* 2 suchościeralne mazaki
* instrukcja.

„Jaki jest?” w serwisie Boardgamegeek

You may also like...

Dodaj komentarz

Proszę, podziel się swoimi wrażeniami o przeczytanej recenzji.

Wypełnij krótką ankietę


Nie, dziękuję. Może zostawię komentarz…