Kai Piranja (recenzja)

Kai pirania, razem ze swoimi przyjaciółmi, radośnie pływają sobie w rzece. I radosny nastrój trwałby zapewne nadal, gdyby nie gracze, których zadaniem jest złowić jak największą liczbę rybek…
Gra skierowana jest dla dzieci w wieku od 6 lat. Jednak także nieco młodsze szkraby nie powinny mieć z nią żadnych problemów. Rozgrywka jest szybka i nadzwyczaj prosta. 
Na grę składa się 160 kart. Na kartach mamy przedstawione cztery gatunki rybek. Każdy gatunek oznaczony jest innym kolorem. W każdym gatunku mamy 28 najedzonych rybek, które dzielą się na małe i duże, oraz 7 rybek głodnych w średnim rozmiarze. Te ostatnie przedstawione są z rozwartą paszczą. Karty mają rozmiar pasjansowy, więc żeby uniknąć męczącego tasowania, należy je zakryte pomieszać na stole i tak porozrzucane zostawić do początku rozgrywki.
Następnie wybieramy gracza rozpoczynającego. Według zasad powinna nim zostać osoba najbardziej… głodna (sic!). Nie wiem, jak to sprawdzić. Może zrobić test na ilość zjedzonych pączków?
Pierwszy gracz musi odkryć jedną spośród zakrytych kart leżących na środku stołu. Jeżeli karta przedstawia którąś z najedzonych rybek, to wykłada ją odkrytą przed sobą. Tym samym zapoczątkowuje połów. Teraz przychodzi kolej na gracza siedzącego po jego lewej stronie i dalej gra przebiega zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Najedzone rybki gracze układają jedną za drugą, tworząc ciąg kolorowych rybek. Obowiązuje przy tym zasada, że aby móc dołożyć kolejną rybkę do ciągu, wyłowiona rybka musi mieć jakąś wspólną cechę z wyłowioną poprzednio. Musi więc mieć ten sam rozmiar lub należeć do tego samego gatunku. Cztery dostępne gatunki to: pirania, najeżka, ryba ognista i ryba piła. Gdy rybka nie pasuje do połowu gracza, to przekazuje ją graczowi po lewej, który dokłada ją do własnego ciągu rybek lub przekazuje następnemu graczowi.

Gracz w swojej turze może zamiast dokładania kolejnych kart do własnego połowu zdecydować się na wyciągnięcie sieci. Zbiera wtedy wszystkie leżące przed nim karty i ustawia je na kupce. Połów został zebrany i jest całkowicie bezpieczny.
Niestety praca rybaka nie jest prosta. Są chwile, że bywa naprawdę ciężko. Dzieje się tak, gdy w nasze sieci wpadnie głodna rybka. Głodne rybki potrafią siać prawdziwe spustoszenie. Zjadają bowiem najedzone rybki. Zjadanie zaczynają od ostatniej rybki w naszym połowie i kontynuują je, aż natrafią na rybkę swojego gatunku. Tu dopiero się zatrzymują. Wszystkie zjedzone rybki należy ułożyć w stosie pod głodną rybką i umieścić na środku stołu. Jeżeli mieliśmy pecha, cały nasz połów diabli wzięli. Oczywiście może się też zdarzyć, że połów udało nam się szczęśliwie chwilę wcześniej zebrać i na stole nie było żadnych naszych rybek, albo ostatnia rybka w ciągu była tego gatunku co wyłowiony „żarłok”. W takim przypadku głodomór obywa się smakiem i wędruje samotnie na środek stołu. 
Następne wyłowione głodne rybki wraz z tym, co zjadły, także wędrują na środek stołu. Obowiązuje tutaj jedna zasada. Jeden gatunek – jeden stos. Oznacza to, że kolejne głodne rybki powiększają wcześniej utworzony stos głodnych rybek identycznego gatunku. Tak więc na środku stołu możemy mieć co najwyżej 4 stosy.

Stosy głodnych rybek można jednak zdobyć, gdy gracze zdecydują się ponieść pewne ryzyko i nie będą zbyt wcześnie zbierać swoich połowów. Wystarczy bowiem, że w swoim połowie mają 3 rybki tego samego gatunku ,co głodna rybka leżąca na środku stołu, a mogą zabrać i dołożyć do własnej puli wyłowionych rybek głodną rybkę wraz z całym stosem znajdujących się pod nią kart. Przy odrobinie szczęścia gracze w swojej turze, gdy tylko mają wystarczająco bogaty połów, mogą zabrać nawet dwa, trzy, bądź wszystkie cztery stosy głodnych rybek!
Zwycięzcą zostaje gracz, który złowił najwięcej rybek, włączając w to głodne rybki. (Wystarczy porównać wysokości stosów zebranych kart każdego gracza).
Kai Piranja to lajtowa gierka dająca dzieciakom sporo radochy. Jest prosta i szybka. Ładnie wykona, z prostymi i łatwymi do opanowania zasadami. Idealna do rozegrania przed snem zamiast dobranocki :). Gdy jedziemy z dzieciakami na wakacje, można nawet wyciągnąć karty z pudełka i zapakować je luzem w torebkę foliową, co pozwoli upchnąć grę w naszym bagażu oszczędzając przy okazji trochę cennej przestrzeni. Warto to zrobić, gdyż uśmiech na twarzy naszych pociech jest doprawdy bezcenny, za wszystko inne zapłacisz… znaną kartą.

Tytuł: Kai Piranja

Autor: Oliver Igelhaut

Liczba graczy: 3-6
Czas rozgrywki: 15 min
Wiek graczy: od 6 lat
Wydawca: Abacusspiele

Ocena ogólna: 4/5
Wykonanie: 5/5
Złożoność: 2/5

Kai Piranja na BGG

Autorem powyższej recenzji jest: Thomas Bittern. Tekst został pierwotnie opublikowany w niefunkcjonującym już serwisie Kraina Gier i – po uzgodnieniach z redakcją tamtego portalu – przeniesiony na łamy Spiellust.net.

You may also like...

Dodaj komentarz

Proszę, podziel się swoimi wrażeniami o przeczytanej recenzji.

Wypełnij krótką ankietę


Nie, dziękuję. Może zostawię komentarz…