Khet (recenzja)

Ostatnio, opisując Polarity zaznaczyłem, że mogłaby być ona ciekawym narzędziem dydaktycznym, które mogłoby posłużyć do zaprezentowaniu na lekcji fizyki zjawiska magnetyzmu. Idąc za ciosem postanowiłem opisać grę, która mogłaby posłużyć jako rekwizyt na lekcjach poświęconym optyce, a dokładniej zwierciadłom prostym – Khet.
Khet to dwuosobowa gra logiczna wydana pierwotnie pod nazwą Deflexion. Często jest określana mianem „laserowych szachów” ponieważ pionki każdego gracza (a dokładniej mówiąc – większość z nich) to zwierciadła, w których odbija się wiązkę lasera. Ale po kolei….
Pudełko i jego zawartość
Kiedy dotarła do mnie długo wyczekiwana paczka z USA (właśnie tam kupowałem grę, pomimo tego, że jest normalnie dostępna w Europie), bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ogrom pudełka. Jego wymiary to: 8cm x 38cm x 46cm, a więc całkiem sporo. Pudełko jest otwierane jak opakowania kart graficznych (czyli tak jak Wiochmen Rejser i inne gry wydane przez Kuźnię Gier).
Po jego otwarciu w środku znajdujemy strasznie dużą planszę (odpowiadającą w swoich wymiarach szerokości i długości pudełka, pomniejszonym odpowiednio o grubość kartonu), 28 pionków w 4 rodzajach oraz instrukcję. Niestety wydawca nie zapewnił żadnego opakowania na pionki, a oryginalny pomysł, aby trzymać je pionowo na planszy po prostu się nie sprawdza. Dlatego też każdy musi we własnym zakresie zapewnić sobie coś, w czym będzie je trzymał. Ja w tym celu wykorzystuję pudełko po Nokii z początku lat 90, kiedy to komórki były tak duże, że w ich opakowaniach można spokojnie przechowywać gry.

Plansza w pudełku
Pionki w pudełku po komórce

Jeżeli chodzi o wykonanie to można z całą pewnością powiedzieć, że gra wykonana jest doskonale. Plansza jest duża, ładnie odlana, poszczególne pola są oddzielone od siebie „murkami” takimi jak na planszy Scrabble. Wzdłuż brzegów umieszczone zostały klimatyczne egipskie wzorki stylizowane na hieroglifach. Do tego po dwóch jej przeciwległych bokach znajduje się czerwony przycisk oznaczony napisem CAUTION.
Pionki występują w dwóch kolorach – czerwonym i srebrnym i dzielą się na 4 rodzaje – piramidy (po 7 w kolorze), djed (po 2 w kolorze), obeliski (po 4 w kolorze) i faraona (po 1 w kolorze). Piramidy i pionki djed mają w sobie zwierciadła (piramidy mają zwierciadło z jednej strony, a djedy mają zwierciadła z obu stron), które są zamontowane na przekątnej kwadratowej podstawy pionka. Obeliski i faraoni są po prostu odlani z plastiku. Wszystkie pionki wykonane są z plastiku wysokiej jakości i wyglądają solidnie. Do tego są dość duże – mają ok. 5,5cm wysokości.

Od lewej: obelisk, djed, faraon i piramida
Jak widać gra w sam raz nadaje się dla ludzi, którzy mają jakiś kompleks 😉 wszystko jest duże i naprawdę robi wrażenie.
Zasady gry
Piony są rozmieszczane na planszy zgodnie z jednym z ustawień. W instrukcji są zaproponowane 3 ustawienia początkowe, ale na sieci (podobno, bo ja jakoś znaleźć ich nie mogę) są udostępniane alternatywne pozycje startowe.
Gracz w swojej turze wykonuje jedną z czynności: przemieszcza pion na sąsiednie wolne pole (przy czym za sąsiednie są uważane także pola po przekątnej) lub obraca pion o 90 stopni. Pionki djed mają specjalną właściwość – w ramach ruchu mogą zamieniać się miejscami z sąsiadującymi pionami.
Pionów nie można poruszać jednak wszędzie – na planszy znajdują się pola, na które mogą poruszyć się jedynie elementy określonego koloru.

Lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy jest na świecie
Po wykonaniu jednej z powyższych czynności gracz musi nacisnąć czerwony przycisk znajdujący się po jego stronie. W ten sposób uwalnia wiązkę promienia laserowego, która gna po planszy odbijając się od kolejnych zwierciadeł. Jeżeli promień uderzy w obelisk lub w piramidę od strony, z której nie ma ona zwierciadła – pion jest wyeliminowany.
Celem gry jest wyeliminowanie przy pomocy tej wiązki faraona należącego do przeciwnika. Czyli tak jak w starożytnym Egipcie – faraoni walczyli ze sobą przy pomocy dział laserowych, których promienie odbijali od tarcz piechoty. Oczywiście piechota była uzbrojona w miecze świetlne…
Rozgrywka
Jak widać zasady są (jak przystało na dobrą grę logiczną) stosunkowo proste – nie oznacza to jednak, ze dają mało możliwości. Tak naprawdę wymyślenie strategii zajmuje trochę czasu, przez co gra zalicza się do kategorii tych bardziej „mózgożernych”.
Do tego dochodzi specyficzny sposób myślenia, na którym gracz musi skupić się podczas rozgrywki. Związane jest to z tym, że ze wszystkich zwierciadeł mogą korzystać obaj grający. Dlatego ogromnym problemem dla początkujących jest to, że muszą się z trybu „jak atakować” na tryb „jak ustawiać swoje piony, żeby mnie dały możliwość ataku, a jednocześnie nie pozwoliły przeciwnikowi na zniszczenie mojego faraona”. Wbrew pozorom jest to bardzo trudne i wymaga pewnej praktyki.

Faraon w otoczeniu obelisków
Sama rozgrywka do specjalnie dynamicznych nie należy. Kolejne ruchy trzeba dobrze przemyśleć i przeanalizować. Dlatego też gra raczej nie nadaje się dla osób, które nie potrafią usiedzieć spokojnie kiedy przeciwnik namyśla się na swoim posunięciem. Poganianie współgraczy jest tutaj ogromnym nietaktem, ponieważ gra nie wybacza błędów – poprzez głupie ustawienie pionka nie dość, że sami możemy odstrzelić swój pion, to do tego umożliwimy przeciwnikowi „prześwietlenie” naszego faraona. Nie oznacza to jednak, że w grze nie opłaca się poświęcać własnych pionów. Czasami o wiele prościej jest odstrzelić naszą piramidę, niż usunąć ją z miejsca, w którym przeszkadza w ataku.
Nawet dokładna analiza ruchu to bardzo trudne zadanie, przy którym łatwo się pomylić, a błąd przy jednym odbiciu sprawia, że wiązka śmiga całkiem inaczej niż nam na tym zależało, a efekty tego mogą być tragiczne.
Uwagi odnośnie do wykonania
Podczas rozgrywki czasami pojawiają się problemy z wiązką lasera, która wypada po większej liczbie odbić z osi, co sprawia, że kolejne odbicia możemy sobie jedynie wyobrazić. Producent niestety daje gwarancję na to, że pierwsze 7 odbić będzie w osi. Podczas rozgrywki czasami zdarza się, że jest ich więcej i niestety uciekają one z luster :/ Niestety pozostawia to pewien niesmak, ponieważ płacąc za grę ponad 200zł (bo właśnie tyle kosztuje Khet) wymagamy jednak zegarmistrzowskiej dokładności.
Ta czerwona kropka to promień lasera.
Co ważne- nie dajcie się zwieść zdjęciom, które można znaleźć na sieci, na których pokazane jest, że podczas rozgrywki widać wiązkę lasera. To bujda na resorach! Normalnie laser, czyli wiązka skupionego światła, jest niewidoczna, a uwidocznić ją można wprowadzając do powietrza cząsteczki, na których mógłby laser się oprzeć (np. dym, kurz). Tak więc nie róbcie sobie nadziei, że Khet pozwoli Wam na strzelanie promieniami tak, jak było to pokazane w Gwiezdnych Wojnach.
Podsumowanie
Tytuł spokojnie polecam pasjonatom gier logicznych, którzy lubią posiedzieć spokojnie nad planszą i przeanalizować posunięcia na kilka ruchów do przodu. Gra wprowadza do partii bajerancki efekt strzałów laserem, dlatego też dokładnie widzimy efekt naszego ataku.
Jednak ze względu na cenę Kheta polecić można jedynie maniakom z większym zasobem portfela.
Od tytułu z dala powinni się trzymać Ci, którzy chcą go kupić jedynie dla laserów – gra jest po prostu za droga, żeby mogła leżeć na półce. Jeżeli nie lubisz długiego czekania na swój ruch i analizy, która wprowadza szare komórki na wyższe obroty – to nie jest gra dla Ciebie. Nie ma sensu wydawać kosmicznej sumy dla dwóch bajeranckich laserków i lusterek, które możesz kupić w co drugim kiosku za o wiele niższą cenę.
Post Scriptum
Na początku wspomniałem, że ściągałem Kheta z USA, pomimo tego, że jest normalnie dostępny w Europie (a nawet w Polsce, w sklepie Toys4Boys). Powodem tego było to, że edycja przygotowana na rynek amerykański ma silniejsze lasery (klasa II), natomiast ta przygotowana na rynki europejskie ma lasery słabsze (klasa I), ponieważ zgodnie z dyrektywą UE lasery klasy II nie mogą być montowane w zabawkach. Jest to o tyle dziwne, że przy silnym oświetleniu nawet przy mocniejszych laserach nie zawsze widać, który pionek został podświetlony. Dlatego też nie wyobrażam sobie, jak może być cokolwiek widać przy jeszcze słabszych laserach. Powiedzmy szczerze – tę grę kupuje się dla laserka, który odbija się w lustrach, bez tego nie za bardzo opłaca się wydawać na nią ogromną kasę!

Faraon został przestrzelony na wylot.

Tytuł: Khet
Autorzy: Del Seruga, Luke Hooper, Michael Larson
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20-30 min
Wiek graczy: od 10 lat
Wydawca: Innovention Toys LLC

Ocena ogólna: 4/5
Wykonanie: 5/5
Złożoność: 2/5

Linki:

Autorem powyższej recenzji jest: uiek. Tekst został pierwotnie opublikowany w niefunkcjonującym już serwisie Kraina Gier i – po uzgodnieniach z redakcją tamtego portalu – przeniesiony na łamy Spiellust.net.

You may also like...

Dodaj komentarz

Proszę, podziel się swoimi wrażeniami o przeczytanej recenzji.

Wypełnij krótką ankietę


Nie, dziękuję. Może zostawię komentarz…