Metropolia (Plus)

Metropolia - pudełkoMetropolia to strategiczno-ekonomiczna gra karciano-kościana, w której od dwóch do czterech graczy w wieku od 8 lat wciela się w rolę burmistrzów rozbudowujących swoje miasta. Gra pochodzi z Japonii, gdzie wydana została w roku 2012 pod nazwą Machi Koro. W pudełku polskiej edycji, przygotowanej przez FoxGames, wraz z grą podstawową otrzymujemy od razu także dodatek Metropolia Plus, wzbogacający rozgrywkę przede wszystkim w nowe nieruchomości i zmieniający nieco zasady ich dostępności dla graczy.

Metropolia – gra podstawowa

Podczas rozgrywki w podstawową wersję Metropolii miasto każdego gracza obejmuje początkowo tylko dwie nieruchomości oraz cztery place budowy, na których powstać mają budynki specjalne. Żeby je wybudować gracz musi inwestować w różnego rodzaju mniejsze nieruchomości przynoszące mu fundusze. Ten z graczy, który jako pierwszy wybuduje wszystkie 4 nieruchomości specjalne, zostaje zwycięzcą.

Grę rozpoczynamy z 6 kartami w swoim obszarze. Wspomniane już budynki specjalne kładziemy przed sobą szarą stroną do góry. Oznacza to, że znajdują się one w budowie. Poniżej układamy dwie zwykłe nieruchomości: Pole i Piekarnię. Na razie tylko te dwie karty będę nam przynosiły pieniądze na dalszą rozbudowę miasta. U progu naszej kariery jako burmistrza  otrzymujemy ponadto z banku 3 monety na pierwsze inwestycje.

Inwestowanie polegać będzie po prostu na kupowaniu kart zwykłych budynków z odkrytej puli. Budynki te przed rozgrywką w wersji podstawowej sortujemy według rodzajów i układamy na środku stołu tak, aby nieruchomości w jednym kolorze leżały obok siebie.

Kolor budynku informuje nas o tym, w jakich sytuacjach i z jakiego źródła gracz posiadający dany budynek może otrzymać przychód. Nieruchomości zielone i fioletowe przynoszą pieniądze tylko graczowi, który akurat rzucał kością lub – w późniejszych etapach gry – kośćmi. Profitując przy tym z budynków zielonych pobieramy gotówkę z banku, a korzystając z fioletowych – od innych graczy. Posiadacz budynków czerwonych otrzymuje pieniądze od gracza, który rzucał kością. Nieruchomości niebieskie mogą zagwarantować właścicielowi pieniądze z banku w turze dowolnego gracza. To, czy za dany budynek otrzymujemy pieniądze, zależy od wyniku rzutu. Na samej górze karty – ponad ilustracją – widnieje wartość lub wartości odpowiadające wynikowi na kościach, przy których gracz profituje z budynku. Wysokość przychodu odczytamy zawsze z tekstu karty.

Metropolia - karty

Z tą wiedzą i po takim krótkim przygotowaniu możemy już właściwie rozpoczynać rozgrywkę. Gra przebiega w wielu turach, aż do spełnienia warunku zwycięstwa przez któregoś z grających.

Na początku swojej tury gracz rzuca kostką. Następnie wszyscy sprawdzają, czy posiadają w swoim mieście karty budynków z wartościami odpowiadającymi wyrzuconej liczbie i jeśli takowe mają, pobierają z nich przychód. Jeżeli musimy zapłacić przeciwnikom należności z tytułu posiadanych przez nich budynków czerwonych czy fioletowych, rozliczamy się najpierw z tego obowiązku, a dopiero potem pobieramy z banku przychód z budynków zielonych i niebieskich.

Wrócę jeszcze krótko do momentu płacenia przeciwnikom, bo tu są dwie ciekawe zasady. Po pierwsze: Płacimy zawsze tylko do wysokości posiadanych aktualnie funduszy. Ewentualna reszta należności jest nam umarzana. W Metropolii nie istnieją żadne kredyty ani pożyczki. Po drugie wierzycieli spłacamy zawsze w kierunku przeciwnym do kierunku gry. Dzięki temu bardzo mało prawdopodobne jest, że naszymi pieniędzmi wzmocnimy pozycję kolejnego gracza po nas. Po prostu najczęściej nie wystarcza nam już środków, żeby mu zapłacić.

Po rozliczeniu wszystkich kart, które przynoszą graczom przychód, aktywny gracz na koniec swojej tury ma prawo – jeśli chce – kupić jedną kartę. Może przy tym albo wziąć budynek zwykły ze środka stołu i umieścić go w swoim obszarze gry albo zakończyć budowę nieruchomości specjalnej, odwracając jej kartę na kolorową stronę.

Metropolia - w trakcie rozgrywki (gra podstawowa)

Moment zakupu karty to najważniejszy moment tury. Tu podejmuje się kluczowe decyzje dotyczące strategii rozbudowy miasta. Na co trzeba zwracać szczególną uwagę?

Dopóki gracz nie wybuduje Dworca kolejowego albo Stadionu, może rzucać tylko jedną kością. W pierwszej części rozgrywki rzutami osiągamy więc wartości od „1” do „6”. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że – aby grać jak najbardziej efektywnie – warto by było mieć w mieście budynki przynoszące pieniądze przy możliwie wszystkich wartościach z tego przedziału. W praktyce sprawa jest bardziej złożona. Stajemy przed dylematem na przykład tego rodzaju: Czy lepiej zainwestować w więcej Pól, dających tylko po 1 monecie przy wyniku „1” na kości ale za to także w turze przeciwników, czy raczej w Sklep, który daje aż 3 monety przy rzucie „4” – ale jedynie w mojej turze?

Planując rozbudowę miasta trzeba uwzględnić zależności między poszczególnymi kartami. Oprócz budynków przynoszących pieniądze bezpośrednio, są mianowicie w grze i takie, które generują przychód w powiązaniu z innymi budynkami. I tak na przykład Skup przynosi graczowi, który wyrzucił w swojej turze „11” lub „12” po 2 monety za każdą kartę z symbolem kłosa – a więc za każde Pole i Sad.

Bardzo przydatnymi kartami okazują się karty fioletowe. Część z nich zmusza przeciwników do zapłacenia pieniędzy właścicielowi takiego budynku, jeden pozwala nawet zamienić kartę budynku z własnego miasta na kartę z miasta dowolnego gracza.  Są więc to karty na tyle mocne, że to jedyny kolor, dla którego istnieje w grze ograniczenie „tylko jeden budynek danego rodzaju w mieście”.

Sporą pomocą w strategii gracza mogą być też funkcje budynków specjalnych. Na przykład Centrum handlowe zwiększa przychód gracza z kart z symbolami filiżanki (czerwone) i budynku handlowego (część kart zielonych). Z kolei Park rozgrywki i Wieża radiowa dają graczowi dodatkowe przywileje związane z rzutem kośćmi. Pytanie tylko, z których z tych funkcji gracz zamierza skorzystać wcześniej, a z których później – innymi słowy, które budynki specjalne chce wybudować najpierw. I czy na pewno stać go będzie na zrealizowanie zamierzonej budowy w wybranym przez siebie momencie, czy będzie zmuszony raczej zbudować to, na co akurat będzie go stać.

Metropolia_4W Metropolii bowiem z zasobami finansowymi bywa różnie. Zwykle graczowi się nie przelewa, tym bardziej, że gra zmusza do ciągłego inwestowania – chomikowanie się tu nie bardzo opłaca, bo kości bywają kapryśne i nierzadko to, co odłożyliśmy, zagarną przeciwnicy posiadający odpowiednie czerwone czy fioletowe budynki. Jednym słowem: Zasadniczo pieniądze lepiej w Metropolii wydawać, niż trzymać kurczowo w garści.

Poza tym koniecznie trzeba pamiętać, że inwestowanie dla samego inwestowania też nie jest w tej grze dobrym podejściem. Osoby, które lubują się w grach polegających na rozbudowie, powinny powściągać swoje nawyki. Jeden z moich współgraczy nie wygrał ani jednej partii tylko dlatego, że skupiał się tylko na powiększaniu miasta, a nie na głównym zadaniu grających w Metropolię. A to polega – mówiąc wprost – na jak najefektywniejszym skonstruowaniu sobie maszynki do robienia pieniędzy, która umożliwi nam jak najszybsze osiągnięcie celu, czyli wybudowanie przed innymi wszystkich budynków specjalnych.

Dodatek Metropolia Plus

Powyższe refleksje na temat gry podstawowej odnoszą się w sporej mierze także do partii Metropolii rozgrywanych z kartami z dodatku, tym bardziej, że podstawowe zasady gry pozostają takie same.

To co ulega zmianie, to po pierwsze liczba kart leżących przed graczem na początku rozgrywki. Mamy tu ich w sumie 9. Do sześciu kart z podstawki dochodzą trzy dodatkowe budynki specjalne, przy czym jeden z nich – Ratusz – mamy już gotowy. Pozostałe dwie nieruchomości specjalne – tak jak 4 budynki tego typu z wersji podstawowej gry – należy wybudować. Nietrudno się domyślić, że gra z dodatkiem jest przede wszystkim nieco dłuższa.

Druga istotna zmiana w stosunku do podstawki to pula kart do zakupu dostępna dla graczy. O ile w grze podstawowej mieliśmy możliwość wyboru spośród wszystkich dostępnych w grze budynków, o tyle tutaj do zakupienia jest zawsze tylko 10 rodzajów budynków – dokładanych w razie potrzeby z zakrytej talii.

Mniejszy wybór kart w puli zmusza do większego niż w podstawce dywersyfikowania strategii. Tam wszystkie możliwości leżały jak na talerzu – można było sobie zaplanować linię postępowania, kwestią pozostawały tylko zasoby finansowe. Tu wciąż często brakuje nam pieniędzy, ale dodatkowo nie wiemy, jakie budynki pojawią się w puli w miejsce tych wykupionych. Trzeba modyfikować swoje plany na bieżąco, grać bardziej taktycznie, umiejętnie korzystać z o wiele obszerniejszej palety różnorodnych budynków i powiązań między nimi.

Metropolia z dodatkiem jest grą z jednej strony wyraźnie bardziej losową, a z drugiej – nieco bardziej wymagającą. Przede wszystkim oferuje dużo więcej dróg do zwycięstwa niż podstawka. Jest mniej przewidywalna, właściwie charakter rozgrywki zależy tu w sporej mierze od tego jak przetasowały się nam karty w zakrytym stosie. Za każdym razem może przebiegać inaczej i wymagać od graczy nieco innego podejścia.

Podsumowanie

Gdy tłumaczyłem zasady gry słyszałem często – w zależności od stopnia planszówkowego obycia moich współgraczy: „A, to coś jak Monoply?” albo „Hm, to mi przypomina Osadników z Catanu.” I w istocie, jakieś podobieństwa da się wyznaczyć. Inwestujemy i pobieramy przychód – jak w Monopoly. Rzucamy kością i sprawdzamy, co nam przynosi korzyści – jak w Osadnikach. Na pewno więc jakieś znane i lubiane pomysły czy mechanika zostały tu przez autora, Masao Suganamę, wykorzystane. Genialność Metropolii polega na tym, że te mechanizmy wraz z garścią innych tworzą grę niezwykle chwytliwą. Metropolia po prostu wciąga. Ma wszystko, czego jako gracze od takiego kierowanego do szerokiego grona odbiorców tytułu oczekujemy: proste, spójne zasady funkcjonujące przy każdej ilości graczy, odpowiednią głębię rozgrywki, dobrą regrywalność (szczególnie z dodatkiem), sporo miejsca na decyzje gracza, losowość na poziomie gwarantującym pozytywne a nie negatywne odczucia z gry.

Metropolia - elementy gry

Najchętniej dałbym grze 10/10, bo nie tylko gra świetna, ale i wydanie na poziomie i za przystępne pieniądze. I wręcz jestem zły, że z recenzenckiej li tylko uczciwości nie mogę. Przede wszystkim za byka w instrukcji. Ta myli się (i to myli się konsekwentnie) w kwestii kart startowych dla rozgrywek z podstawką. Są Farma i Piekarnia, powinny być Pole i Piekarnia. Co prawda wydawca już przeprosił i udostępnił w sieci poprawioną wersję instrukcji – co jest jak najbardziej warte pochwały – ale ja niestety oceniam to, co gracz otrzymuje w pudełku, a nie to, co sobie może sam potem dosztukować (czytaj: dodrukować).

Zamiast 10 daję więc 9/10, ale niezależnie od oceny rokuję Metropolii jeszcze co najmniej kilka polskich dodruków. Bo ta gra to hit.

Dopisek: Z myślą o przyszłych dodrukach mam też uwagę racjonalizatorską: Na karcie Stadion mogłaby się znaleźć informacja o tym, że ten budynek umożliwia graczowi rzut obiema kośćmi. Odpowiednia ikonka wystarczyłaby w zupełności.

Dziękuję wydawnictwu FoxGames
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji

FoxGames_logo_png

Punktometr Zagramy

ocena ogólna: 9/10
strategia / taktyka: 7/10
losowość: 5/10
interakcja: 5/10
wykonanie gry: 9/10
stosunek cena do jakości: 9/10

cena w sklepach: do 65 zł

moja ocena dla „Metropolia” w serwisie BGG: 8 (gra podstawowa), 9 (gra z dodatkiem)

Podstawowe informacje o grze:

Tytuł: Metropolia
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 30 min
Wydawca: FoxGames
Projektant: Masao Suganuma
Instrukcja: polska

Zawartość pudełka:
• 108 kart (podstawka) + 68 kart (dodatek)
• 60 monet o nominałach 1, 5 i 10
• 2 kostki
• instrukcja

„Metropolia” w serwisie BGG
„Metropolia Plus” w serwisie BGG

You may also like...

9 Responses

  1. Pingwin pisze:

    „Na karcie Stadion mogłaby się znaleźć informacja…” – ale stadion tego nie umożliwia, to fioletowa karta. To nawet byłoby nielogiczne (a ta gra jest do bólu spójna i logiczna). Rzut dwoma kostkami umożliwia dworzec i jest na nim taka informacja. To pomyłka w instrukcji, i poprawka ta została uwzględniona w nowej wersji.

    • pomimo pisze:

      Kurcze, Pingwin, teraz zajrzałem do tego pdf-a z poprawkami dalej niż na pierwszą stronę i rzeczywiście, wygląda, że masz rację 😉 Wcześniej tylko na tę stronę z kartami startowymi zerkałem, jak do mnie dotarło, że coś tam nie halo, a Jarek dał mi link do nowej instrukcji. Dalej to nie zerkałem wtedy nawet, bo pisałem wcześniej z Jarkiem w sprawie moich wątpliwości co do tego Stadionu i sam przyznał, że tę informację o kostkach tam można było dodać 😉 Więc mi nawet przez łeb nie przemknęło, że i tam się ktoś machnął. To po co czytać w pedeefach jak mam wydrukowane pod ręką….

      No i tak graliśmy z tym Stadionem i o dziwo… wszystkim się podobało ;-). Jedna ze strategii to było nawet: Kupić najpierw Stadion, bo niby droższy, ale oprócz kostek dawał nam tez monety, a zakup Dworca odłożyć gdzieś na koniec gry.

      No ale jak teraz mnie uświadomiłeś, że jednak w tej nowej wersji instrukcji kostki tylko przez Dworzec – to trudno, trzeba się poprawić ;-), żeby innych nie wprowadzać w błąd.

      Dzięki za czujność.

      • Pingwin pisze:

        a tak nawiasem strategia zakupu Dworca na końcu wcale taka zła nie jest. Da się wygrać rzucając jedną kostką …. dopóki współgracze się nie zorientują, że chomikujesz piekarnie i sklepy…. jak Ci pozwolą zachomikować z 5 sztuk piekarni i chociaż ze 2 sklepy to masz zwycięstwo w kieszeni 🙂

        • pomimo pisze:

          Muszę spróbować, bo tak jeszcze nie grałem. Gorzej, że moi współgracze tu zaglądają, więc chyba to raczej ja będę teraz musiał pilnować u nich czy się za dużo piekarni i sklepów nie buduje 😉

          • Pingwin pisze:

            To jeszcze podpowiem, że przy tej strategii z budynków specjalnych należy nabyć na początek centrum handlowe i wieżę telewizyjną 😉

            • pomimo pisze:

              Chyba masz na myśli wieżę radiową… Ja niekiedy gram tak, że o ile tylko uda mi się w którymś momencie mieć te 22 monety, to od razu łapię wieżę radiową – największy próg w tej wersji podstawowej, Potem to już z górki.

              W rozszerzeniu to już niestety nie jest tak łatwo wyjść od najdroższej nieruchomości specjalnej – choć ona ma super właściwości.

              • Pingwin pisze:

                tak, radiową – piszę z pamięci to i mi się majtnęło.
                Co do rozszerzenia – pewnie masz rację. My jeszcze gramy bez, bo nam się nie zdążyło znudzić i w ten sposób dawkujemy sobie przyjemnosć (co tylko dobrze świadczy o grze). A tak nawiasem mówiąc – też jestem pod wrażeniem Metropolii, jedna z lepszych gier lekkiego typu z jakimi miałam przyjemność ostatnimi czasy.

Dodaj komentarz