O kocie w kłopocie

Nowy rok, nowe wyzwania i… nowe premiery! Zimą 2018/2019 Fabryka Kart Trefl-Kraków nie zwalnia tempa. Na sklepowe półki trafiła gra familijna O kocie w kłopocie. Za grą stoi japoński projektant Shigehiro Ariizumi, a piękne ilustracje do polskiej edycji stworzył Bartłomiej Kordowski. Co powstało z tej polsko-japońskiej fuzji talentów? Urocza gra familijna – zapewnia jej wydawca, Fabryka Kart Trefl-Kraków, właściciel marki Trefl Joker Line. Czy to gra warta Waszej uwagi? Sprawdźmy!

Przede mną leży właśnie egzemplarz O kocie w kłopocie. To w istocie solidnie wyglądająca gra, z przeuroczą ilustracja na okładce, zapakowana w średniej wielkości pudełko. Na jego tyle przeczytamy wprowadzenie w tematykę gry: „Katastrofa, kocie… Zgubiłeś się… Obudziłeś się w naczepie ciężarówki, samotny, zdezorientowany i wygłodniały. Okolica wygląda nieznajomo, budynki są do siebie podobne, a ty jesteś coraz bardziej głodny. Chcesz jak najszybciej wrócić do domu, ale gdzie on jest?” Jest też krótki opis prezentujący charakter czekającej nas rozgrywki: „O kocie w kłopocie to urzekająca gra rodzinna, która pozwoli Wam przeżyć niesamowitą przygodę. Podczas wędrówki po mieście spotkacie przyjaciół, odnajdziecie ukryte przejścia, a odkryte wskazówki pozwolą odnaleźć Wam DOM. Bądźcie jednak uważni, bo za rogiem może czaić się pies albo kruk…WIELKA przygoda małego kotka właśnie się rozpoczyna!”

Czujemy się zachęceni? Zaintrygowani? Macie wrażenie, że to może być gra dla Was i Waszej rodziny? W takim razie zapraszam do dalszej lektury, my tymczasem otwórzmy pudełko. Co tam w środku? Widzimy duże kafelki Planszy, karty Akcji, niewielkie żetony Domu. Ładne to wszystko, wyprodukowane rzetelnie. Najbardziej jednak zaskakują (i wielu pewnie rozczulająco ucieszą) nietypowe pionki. To maleńkie drewniane krążki z przylepionymi do nich miękkimi kuleczkami – wyraźne nawiązanie do rozmiarów i słodkiej puchatości malutkich kotków.

Oczywiście w pudełku jest też najważniejszy element każdej gry, czyli instrukcja. Cieszy, że to tylko 4 strony, cieszy, że redaktor instrukcji starał się wydzielić wyjaśnienie zasad w większe całości, dzięki czemu w miarę łatwo znaleźć nam  w trakcie rozgrywki potrzebne informacje. Niestety muszę też wspomnieć, że nie udało się zawrzeć w instrukcji odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie mogą pojawić się w trakcie rozgrywki. A okazuje się, że O kocie w kłopocie to bardzo dynamiczna gra, pełna zaskakujących sytuacji, choć jej zasady są właściwie bardzo proste.

Zabawę zaczynamy przy planszy stworzonej z czterech kafelków Startowych po rogach i leżących między nimi, dopełniających kwadratowy obszar gry, ale zakrytych kafelków Okolicy. Każdy gracz kładzie swój pionek kotka na jednym z kafelków startowych. Potem przydziela się graczom żetony Domu. Te żetony identyfikują trzy cechy domku, którego szuka kotek i symbolizują informacje, które maluszek w panice zapomniał, ale w trakcie gry będzie mógł sobie „przypomnieć”. Mamy więc wśród nich Żetony kształtu, określające czy dom kota jest 1- czy 2-piętrowy, są Żetony Dachu wskazujące czy dom ma żółty, niebieski czy czerwony dach. Są wreszcie żetony Ogrodu, dzięki którym kotki przypomną sobie, czy przy ich domu jest płotek, rabatka kwiatowa, a może rośnie przy nim drzewo. Z każdego z tych trzech rodzajów żetonów Domu gracz otrzymuje losowo jeden i kładzie go – bez podglądania – zakryty przed sobą. Przygotowania do rozgrywki kończy rozdanie każdemu graczowi trzech kart posiłku, które pełnią w tej grze rolę kart ruchu. Pozostałe karty Akcji tworzą zakrytą talię – są niej oprócz kart Posiłku także karty Pecha i Szczęścia. Karty Pecha są właściwie kartami wydarzeń, po dobraniu takiej karty gracz musi ją od razu zagrać. Karty Szczęścia z kolei są czymś w rodzaju akcji specjalnych, te gracz będzie mógł zagrywać z ręki w wybranym przez siebie momencie.

W swojej turze gracz-kotek ma dwie opcje do wyboru: Albo Szuka swojego domu albo Szuka posiłku. W ramach akcji Szukania domu gracz zagrywa najpierw kartę lub karty z ręki, przy czym wolno zagrać albo karty Posiłku albo karty Szczęścia. Po zagraniu kart(y) Szczęścia gracz postępuje według treści kart(y): dobiera dodatkowe karty na rękę, albo korzysta z drogi na skróty, żeby szybciej dotrzeć, gdzie zamierzył, względnie wskakuje na półciężarówkę, żeby znaleźć się na jednym z pól startowych. Karta Posiłku pozwala na poruszanie się po planszy – odpowiednio o 1, 2 czy 3 pola. Ciekawe w tej grze jest to, że kot musi przejść dokładnie tyle pól, ile wynosi wartość zagranych kart Posiłku. Ponieważ najczęściej ruch pionka kończy się na sąsiednich żetonach Okolicy, które przecież leżą najpierw zakryte, są to momenty bardzo emocjonujące i wymagają ważkich wyborów. I tak: Przed ruchem kotka gracz musi wskazać którą drogą pójdzie, a wchodząc na zakryty kafelek – przez który bok go obróci. Taka „mgła” na planszy do gry  gwarantuje sporą różnorodność rozgrywek, za każdym razem kafelki układają się w inny sposób, a do tego każdy można obrócić na cztery różne sposoby. W rezultacie otrzymujemy z tego różne scenariusze wędrówki kotków.

W trakcie poszukiwania domu, kotek może natrafić na inne kotki. Ponieważ wszyscy mali bohaterowie tej gry, to – jak się okazuje – małe zadziory, dochodzi wtedy do walki między nimi. Tę kocią sprzeczkę rozstrzyga się najprościej jak sobie to można wyobrazić, gracze zagrywają po jednej karcie z ręki. Karty mają w rogach wartości. Wyższa wartość wygrywa, co znaczy, że zwycięski kotek obronił terytorium, a przegranego przepędza o trzy pola w wybranym przez siebie kierunku.

Najważniejszym momentem dla każdego kotka w czasie wędrówki po planszy będzie jednak wizyta w którymś z z wielu domków. Gdy gracz wejdzie pionkiem kotka na takie pole planszy, podaje swoje zakryte żetony Domu graczowi po lewej, a tamten podgląda je i porównuje, czy cechy na żetonach zgadzają się z cechami budynku na planszy – jeśli tak, ujawnia jedną  ze zgadzających się cech. W ten sposób gracz stopniowo dowiaduje się, jaki dom jest jego celem, a to ważne, bo żeby wygrać, trzeba być pierwszym kotem, który dotrze do swojego domku i jednocześnie mieć odkryte wszystkie żetony Domu. Wspomnijmy od razu, że wprowadzony tymi żetonami element dedukcyjny czyni z O kocie w kłopocie emocjonującą i niegłupią grą dedukcyjną – przy zachowaniu klimatu rozgrywki. Odsłaniając kolejne przesłanki grający mogą eliminować budynki nie pasujące do tego, co kotek zdołał już sobie przypomnieć. Przy tym cała ta warstewka logiczno-dedukcyjna podana jest w sposób zupełnie przystępny – zmiękczona odpowiednio losowością, trochę jakby dokładnie z myślą o najmłodszych. Zdarza się niekiedy tak, że kotek akurat dociera do swojego domku, i wygrywa dowiadując się jednocześnie, co kryje jego ostatni zakryty żeton.

Naturalnie, żeby mieć siły na poszukiwanie domku, trzeba mieć na to siły – czyli karty na ręce. Temu właśnie celowi służy akcja Szukania posiłku. Zamiast ruchu po planszy gracz dobiera w jej ramach karty na rękę – zależnie od pola na którym stoi (sprytny minimechanizm zmuszający do planowania swoich ruchów!), kotek dociąga 1 lub 2 karty. Karty Posiłków i karty Szczęścia zachowuje na kolejne tury. Karty Pecha musi natychmiast wyłożyć i rozpatrzyć ich efekt. W większości przypadków pech dotyka tutaj przeciwników wskazanych przez gracza – np. karta Mysz pozwala przesunąć innego kotka o 3 pola w dowolnym kierunki, karta Roboty drogowe, zablokować któryś szlak. Karty Pecha wprowadzają więc do gry trochę „wymuszonej” negatywnej interakcji, co sprowadza się głównie do przeszkadzaniu innym w dotarciu do celu. Niektórym ten element O kocie w kłopocie się podoba, innym mniej. Myślę jednak, że ostatecznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dobrać „poziom pechowości” rozgrywki odpowiednio do poziomu rozwoju emocjonalnego własnych dzieci, odrzucając przed rozgrywką wybrane karty Pecha z talii.

Pełna partia w O kocie kłopocie jest krótka i raczej szybka. Te 30 minut wskazane na pudełku są w przybliżeniu realnym czasem, jaki spędzicie przy planszy, choć to pewnie będzie zależało od wieku najmłodszych graczy, ich stopnia rozwoju, poziomu opanowania zasad itd. Na pudełku jest informacja, że minimalny wiek gracza to 10 lat. Ale i 8 latek też da sobie radę – o ile tylko emocjonalnie nie ma problemów z negatywną interakcją i napotykaniem na przeszkody w grze. Na pewno do zagrania w O kocie w kłopocie konieczna będzie już umiejętność czytania. Karty operują tekstem, nie ma tu ikonek symbolizujących akcje, bo też trudno by było o jednoznaczność takich symboli.

Gra jest bardzo sympatyczna, prosta, ale niegłupia: jest tu i trochę planowania i trochę strategii, kilka decyzji trzeba podjąć, tu i tam warto coś przemyśleć. Kilka zasad do zapamiętania jest, ale one wszystkie razem tworzą z O kocie w kłopocie propozycję z odpowiednią głębią; z niby bardzo podobną z rozgrywki na rozgrywkę, ale jednak jakaś tam przestrzeń dla różnorodności przygód małych kotków się mieści. Do tego gra się w nią przyjemnie i w 2 i w 4 osoby, chociaż im tłoczniej na planszy, tym też więcej tych walk, przepychanek, przeszkadzania i więcej rywalizacji, wyścigu do celu, zaskoczeń i ciekawych emocji.

O kocie w kłopocie korzysta oczywiście z wielkiej sympatii, jaką wielu darzy koty, szczególnie te małe, puchate, milusie, ale równocześnie udało jej się nie oszukać – to jest gra, w którą można zagrać z satysfakcją w rodzinnym gronie, z dziećmi, a czasem nawet – z sentymentu czy innych emocji – także w gronie dorosłych i nie odejść do stołu rozczarowanym. Szczególnie jak się kocha te koteły kochane takie, to tu słodycz sama z tego pudełka spoziera, z tych pionków i z tego co się na planszy dzieje tudzież miauczy.

Dziękuję wydawnictwu Trefl Kraków
za nadesłanie egzemplarza gry

Punktometr ZagramyTrefl_Joker_Line_logo

ocena ogólna: 8/10
strategia / taktyka: 6/10
losowość: 4/10
interakcja: 4/10
wykonanie gry: 9/10
stosunek cena do jakości: 8/10

cena w sklepach: ok. 90 zł

moja ocena dla „O kocie w kłopocie” w serwisie BGG: 7

Podstawowe informacje o grze:

Tytuł: O kocie w kłopocie
Liczba graczy: 2- 4
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 30 min
Wydawca: Fabryka Kart Trefl-Kraków/ Trefl Joker Line
Projektant: Shigehiro Ariizumi
Instrukcja: polska

Zawartość pudełka:
• 38 kart Akcji
• 16 kafelków Planszy
• 18 żetonów Domu
• 4 pionki Kotków
• instrukcja

„O kocie w kłopocie” w serwisie BGG

You may also like...

Dodaj komentarz

Proszę, podziel się swoimi wrażeniami o przeczytanej recenzji.

Wypełnij krótką ankietę


Nie, dziękuję. Może zostawię komentarz…