Romeo i Julia

Ostatnio Lizardy podarowało kilka swoich gier dzieciakom ze Szkolnego Klubu Gier „Zagraj”, którym się opiekuję. W nadesłanej paczce znaleźliśmy również Romeo i Julię. Z dzieciakami pograłem, popytałem o wrażenia, spostrzeżeń mam akurat na krótką recenzję.
O tej grze, wydanej w 2006 roku przez Lizardy czytałem i słyszałem już wcześniej niejedno. Były to opinie, nie ma co ukrywać, zgoła negatywne, ale przy tym wyrażane raczej z pozycji dorosłego gracza. W tej recenzji spojrzę na Romeo i Julię z innej perspektywy. Przede wszystkim, nie będę oceniał tej gry w kategorii gry dla dorosłego, bo też w końcu całkiem wyraźnie widać, że ta gra nie jest typowym tytułem dla dorosłego gracza. Dorosłych nudzi i słusznie, tak jak znudzeni możemy się poczuć Chińczykiem, Monopoly, czy grami opartymi o zasady Memory. Potraktuję więc tą grę jako grę typowo dla dzieci.

Elementy gry

Gra mieści się w małym, poręcznym, ale też niestety niezbyt trwałym i niekoniecznie przemyślanym pudełku. Niewielki rozmiar gry ma swoje dobre strony, nie zajmie wiele miejsca w plecaku, łatwo zabrać ją z sobą na przykład na rodzinny piknik. Jeżeli oczywiście wcześniej dobrze zabezpieczymy zamknięcie pudełka, bo to lubi się samo otwierać i łatwo wysypać całą zawartość.

To, co wyjmiemy z pudełka, oczarowuje barwami. Karty postaci, łotrów i lokacji, które w grze pełnią rolę mini-plansz przywodzą na myśl kreskówki; jednocześnie rysunki są czytelne, a sama organizacja plansz przejrzysta. Czerwone, niebieskie i żółte kamienie, szczególnie gdy w grze leżą na kartach dopełniają sympatycznego wrażenia. Całą tą fowistyczną makatkę doprawia liliowa kostka.

Nieco odstają od całości karty specjalne, trochę nazbyt schematycznie potraktowane i niestety też wydrukowane na tekturze, a nie na papierze karcianym. Materiał, wystarczający przy tych rodzajach kart, które po prostu leżą na stole, zupełnie nie sprawdza się przy kartach akcji. Te ciągle trzyma się w ręku, tasuje, zagrywa, przekłada, w dziecięcych rękach żywotność tak wykonanej karty jest znikoma.

pudełko i jego zawartość

Instrukcję do gry napisano przejrzyście, zasady wzbogacono ilustrowanymi przykładami. Wolałbym jednak większą czcionką, szczególnie w grach tego typu, gdzie jakiś dorosły – zanim pokaże grę dziecku – musi najpierw przebrnąć przez kilka stroniczek tekstu pisanego takimi maciupkimi literkami, jakby to była ulotka od jakiegoś medykamentu. I brakowało mi kart – ściągawek ze skrótem zasad dla graczy. Niby wszystko w instrukcji jest, ale w czasie pierwszych gier jednak często zaglądniemy do instrukcji, sprawdzić chociażby jak działają poszczególne karty specjalne.

Rzut okiem na zasady gry

W Romeo i Julię grać można w 2, 3 lub 4 osoby. Każdy z graczy wykorzystując umiejętności tytułowych bohaterów tropi jakiegoś przestępcę. Zanim do niego dotrze czeka go pokonanie kilku zadań w różnych lokacjach (miejscach). Ilość tych lokacji, które Romeo i Julia musi przemierzyć jest zależna od liczby graczy. Na przykład my, przy 3 graczach musieliśmy przemierzyć 3 lokacje, zanim dotarliśmy do przestępcy i mogliśmy się z nim zmierzyć. Wydawało się nam, że gra jest „o jedną lokację za długa”, ale w sumie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby gracze (grając w mniej niż 4 osoby) sami sobie ustalili, ile takich miejsc muszą przemierzyć, zanim staną przed ostatnim zadaniem.

Na karcie każdej lokacji gracz musi wykonać trzy zadania. Zaznacza je, kładąc na symbolach zadań planszy lokacji trzy kamienie: czerwonym zaznacza zadanie dla Julii, niebieskim zadanie dla Romeo, żółtym zadanie, które wykonają bohaterowie razem. Przydzielanie zadań jest najważniejszym momentem w grze, bo decyduje o szansach gracza na w miarę sprawne pokonanie danej lokacji. To duże wyzwanie dla dziecka, bo musi najpierw podsumować zdolności i szanse Julii i Romeo w każdej z sześciu kategorii zadań, a są to: próba wytrzymałościowa (np. wspinaczka, walka), strzelanie, pościg samochodowy, korzystanie z technologii komputerowej w poszukiwaniu danych, badania laboratoryjne (np. badanie poszlak), czy wreszcie zdanie się w walce ze złem na łut szczęścia. Zdolności bohaterów zaznaczono na karcie postaci. Romeo i Julia mają po trzy umiejętności, rozwinięte w różnym stopniu, co oznaczone jest odpowiednim współczynnikiem. Do tego na każdej z 4 plansz postaci, bohaterowie mają jedną zdolność wspólną. Zdolności bohaterów można modyfikować przez zagrywanie na nich kart specjalnych. Jeśli zagrywamy takie karty na swoją planszę, wzmacniamy własnych bohaterów, jeśli zagrywamy je na plansze przeciwników, obniżamy zdolności ich postaci. Gracze patrząc na umiejętności bohaterów i na karty specjalne, które otrzymali na rękę muszą teraz zdecydować, na które zadania z wylosowanej z puli karty lokacji położyć poszczególne kamienie.

karty bohaterów

Czasem zdarzy się, że na planszy lokacji jest więcej zadań, w pokonywaniu których nasi bohaterowie nie będą zbyt skuteczni. Trzeba wtedy podejmować ryzykowne decyzje i ewentualnie liczyć na dobre karty specjalne, bo raz położonych kamieni nie wolno już zdjąć z ikon zadań, dopóki się ich nie wykona. Trochę w tej trudnej sytuacji ratuje graczy możliwość wymieniania kart przed fazą ich zagrywania. Choć nie zawsze, czasem oddamy niepotrzebne karty i dostaniemy równie nieużyteczne naszym bohaterom. Ponieważ jednak zwycięzcą gry jest ten, kto pierwszy dotrze do łotra i pokona go, to nawet w sytuacji gdy nasi Romeo i Julia utknęli, możemy grać dalej, osłabiając i spowalniając kartami z ręki pary przeciwników.

Najważniejsze więc w grze jest zapewnienie swoim bohaterom jak największej szansy na wykonanie zadania. O samym powodzeniu misji zdecyduje rzut kostką. Zadanie zostaje wykonane, jeśli wartość współczynnika zdolności plus wartość z kostki jest równa lub większa od sześciu. Im większy współczynnik zdolności uzyskał gracz z karty postaci i zagranych kart specjalnych tym mniej musi się tym rzutem kostką przejmować. Gdy np. Romeo podejmuje się pościgu samochodowego, a gracz poprawił współczynnik tej jego zdolności do 5, szansa na powodzenie wynosi aż 5/6. Gdyby Romeo tego gracza nie miał w ogóle talentu do pościgów samochodowych ratowałoby go tylko wyrzucenie szóstki.

Podsumowanie

Romeo i Julia to gra specyficzna. Nieco awanturnicza, z impulsami do fabuły, którą zdolny dorosły-gawędziarz, może obudować rozgrywkę, nieco taki bieg przez płotki losowości z kart i kostki. To jednak też gra zmuszająca dziecko mimo wszystko do myślenia, przeliczania i kombinowania. Dobro walczy tu ze złem i koniec końców wygrywa, więc przy okazji gra trochę wychowawcza.

W gronie dorosłych na stół gry bym nie wyjął, zbyt infantylna na taką ekipę. Ale rodzicom grającym z dziećmi proponowałbym przynajmniej spróbować. Oczywiście nie dam głowy, że spodoba się każdemu dziecku. Graliśmy w naszym Szkolnym Klubie Gier w trójkę, jeden z moich uczniów był zachwycony, drugi tak sobie – choć zagrać za tydzień, powiedział, że by zagrał. Dla mnie gra może nie jakoś bardzo wybitna, ale wciąż mimo wielu złośliwych komentarzy na jej temat mieści się w definicji gry, szczególnie takiej, znanej skądinąd: Gry planszowe bawią, uczą, integrują. Są znakomitym uzupełnieniem spotkań rodzinnych i w gronie znajomych. Budują więzi między pokoleniami…

Dziękujemy wydawnictwu Lizardy
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Punktometr Spiellusta
(Romeo i Julia jako gra dla dzieci)

ocena ogólna : 6/10

strategia / taktyka: 5/10
losowość: 8/10

interakcja: 7/10
wykonanie gry: 6/10 (zdecydowanie niżej ze względu na pudełko i karty akcji)
stosunek cena do jakości: 8/10

moja ocena dla „Romeo i Julia” w serwisie BGG: 4


Podstawowe informacje o grze:

tytuł: Romeo i Julia
Liczba graczy: 2 – 4 osoby
Wiek: od 10 lat
Czas gry: 30 min
Wydawca: Lizardy
Projektant: Krzysztof ‚Lizard’ Matusik
Instrukcja: polska

Zawartość pudełka:
* 12 kart lokacji
* 4 karty bohaterów
* 4 karty arcyłotrów
* 24 karty akcji
* 12 szklanych kamieni
* kostka
* instrukcja

Zdjęcia użyte w recenzji pochodzą z serwisu BoardGameGeek

oficjalna strona gry
Romeo i Julia na BGG

You may also like...

1 Response

  1. maluman napisał(a):

    Kiedyś próbowałem sprzedać RiJ za 8 zł, później 7, 6, 5 i… nadal ją mam, bo nikt jej nie chciał: tutaj
    Myślę że to coś mówi o wartości gry.

Dodaj komentarz

Proszę, podziel się swoimi wrażeniami o przeczytanej recenzji.

Wypełnij krótką ankietę


Nie, dziękuję. Może zostawię komentarz…