Super farmer – dwie edycje Granny (porównanie)

O sentymentach

Do gry Super Farmer sentyment mam szczególny. Po pierwsze dlatego, że w mojej domowej kolekcji była to jedna z pierwszych gier. Razem z Wilkami i owcami wytargałem ją z jakiegoś pierwszego lepszego hipermarketu. Po drugie, to chyba gra, w którą na początku moich przygód z planszówkami najczęściej grywałem. Moich znajomych Super farmer zachwycił i przy okazji każdej domowej imprezy kazali sobie przynosić. Więc przynosiłem. Bawiliśmy się świetnie.

Super farmer budzi też we mnie sentyment historyczny – to taki sympatyczny zabytek kultury: gra pod nazwą Hodowla zwierzątek powstała w 1943 r. w okupowanej Warszawie. Profesor matematyki Karol Borsuk stworzył ją z przyczyn zupełnie prozaicznych. Właśnie stracił pracę, gdy Niemcy zamknęli Uniwersytet Warszawski, a rodzinę trzeba było jakoś utrzymać. Jego żona, pani Zofia ręcznie wykonywała egzemplarze gry na sprzedaż. Hodowla zwierzątek szybko zyskała dużą popularność. A potem było powstanie warszawskie, po którym Warszawa ginęła w płomieniach wzniecanych przez hitlerowców. Egzemplarze hodowli zwierzątek spłonęły wraz z nią. Szczęśliwie zachował się jeden gdzieś poza stolicą. Na jego podstawie powstała pierwsza wersja Super farmera.

Pierwsze wydanie Super farmera – widok komponentów

Po 10 latach od tej pierwszej edycji pojawiła się właśnie w sklepach edycja druga – jubileuszowa. Czym – poza ceną – różni się od pierwszego wydania postaram sie krótko i zwięźle opowiedzieć.

Te same a różne

Pierwsze co już z daleka rzuca się w oczy to rozmiar pudełka. W porównaniu z pudełkiem pierwszej edycji to nowe jest po prostu ogromne. Zresztą słowo DeLux w nazwie nowej wersji zobowiązuje. Kwadratowe, głębokie pudło już samym okazałym wyglądem zachwala skryte w jego wnętrzu skarby. I nie są to próżne przechwałki. Jest co chwalić. I jest powód takiego właśnie rozmiaru. Pudełko musiało pomieścić 4 duże kwadratowe plansze, których nie było w pierwszej wersji Super farmera, wypraski z żetonami zwierząt, kostki, i plastikowe figurki małych i dużych psów oraz instrukcję.

Jubileuszowe wydanie Super farmera – widok komponentów

Już z samego przeglądu elementów widać, że jak na nową wersję przystało – wobec oryginału nic nie ubyło; dodano plansze zagród dla graczy i zrezygnowano z żetonów psów na rzecz przyjemnie wykonanych figurek. Figurek dodajmy wspaniale korespondujących z ilustracjami nowej edycji. A jest to przede wszystkim właśnie edycja odświeżona – już nie tylko graficznie – co raczej artystycznie. Autorem ilustracji do tej wersji Super farmera jest Piotr Socha. Jego rysunki zwierząt tchną radością, przemawiają humorem. Zwierzęta w pierwszej edycji gry stały nieruchomo na swoich niedużych, prostokątnych i jednostronnych żetonikach. Tu żetony są okrągłe, przez co nawet wizualnie wydają się większe i poręczniejsze. Zwierzęta zostały uchwycone jakby w ruchu, jakby rysownik „pstryknął” im zdjęcie z zaskoczenia. Podejrzewam, że młodszych graczy trzeba będzie pilnować, żeby nie lizały żetonów, bo te naprawdę wyglądają słodko.


Figurki psów – w nowej wersji zamiast żetonów


Warto dodać, że w nowej wersji gry ilustracje umieszczono po obu stronach żetonów, co ułatwia wyszukiwanie potrzebnych zwierzaków. Przypomnę, że w starej wersji na rewersach żetonów było jedynie logo Granny w różnych wersjach kolorystycznych.

Żetony i plansze wykonane są na grubej sklejce papierowej. Nieco grubszej niż w starej wersji. Żetony jak zwykle w grach Granny łatwo wyskakują z wyprasek. Kostki oprócz koloru nie zmieniły się wcale.

Podobnie jak zasady wersji podstawowej. Dodanie plansz zagród jest zmianą, powiedzmy, kosmetyczną. Mnie wcale nie przeszkadzało układanie żetonów wprost przed sobą, ale z pewnością młodszym graczom plansza pomoże się zorganizować i wesprze ich wyobraźnię. Poza tym na każdej planszy naniesiono tabelę wymiany, dzięki czemu można zrezygnować z niewygodnej w użyciu, bo wspólnej dla wszystkich ściągawki ze starej wersji. Warto jednak wspomnieć, że przez te właśnie plansze liczbę graczy w opisie na wieczku zredukowano z sześciu do czterech. Jeśli komuś zależy na grze w 5- i 6-osobowej będzie musiał odłożyć plansze zagród do pudełka.

Oprócz zasad oryginalnej gry instrukcja proponuje dodatkowy, dynamiczny wariant gry. Jest to w zasadzie raczej uproszczenie zasad oryginalnych: Gracz na początku gry dostaje 1 królika na dobry początek, przy ataku lisa zostaje mu,jeden królik, a przy ataku wilka oszczędzone zostają konie i króliki znajdujące się w zagrodzie.

Pierwsze i nowe – jubileuszowe wydanie gry:
pudełka, kości, żetony i figurki psów,
tabela wymiany na stojaczku (pierwsze wydanie),
tabela wymiany na planszach zagród (nowe wydanie gry)

Jeśli już zaś można mieć jakieś uwagi do nowej wersji, to przydałoby się jednak wyposażyć pudełko w jakąś sprytnie wykonaną wypraskę, w której można by posegregować i poukładać żetony, włożyć kostki, ustawić figurki zwierzaków. Z jednej strony elementy gry nie latałyby tak po dużym i głębokim pudle, a w dzieciakach konieczność ułożenia po grze elementów w przegródki, otworki kształci poczucie ładu i porządku.

Kupić czy nie kupić?

W zasadzie jeśli chodzi o grę jako o tytuł – odpowiedź mogę dać tylko jedną – kupić obowiązkowo. Bo gra – jak na grę w jej wieku – jest wyjątkowa. Ma swój klimat i w zasadzie nie da się jej nie lubić. Ja wliczam ją do kanonu gier rodzinnych.

Inna rzecz jeśli mielibyśmy decydować, czy stara wersja czy nowe wydanie. Dla wielu głównym kryterium będzie cena. Pierwsza edycja w sklepie internetowym to ok. 35 zł, w markecie ok. 30 zł., wersja DeLux kosztuje w sklepie internetowym ok. 65 zł. Jeśli chodzi o same oryginalne zasady gry – różnic nie ma, jeśli mowa o wrażeniach estetycznych, klimacie, radości zabawy ładną zabawką – wszystko przemawia na korzyść drugiej edycji Super farmera.

Dziękujemy wydawnictwu Granna
za udostępnienie egzemplarzy gier do recenzji
oraz za gry przekazane na rzecz Szkolnego Klubu Gier Planszowych „Zagraj”
przy Zespole Szkół im. H. Sienkiewicza w Niedoradzu .

You may also like...

Dodaj komentarz